Statystycznie ja i mój pies mamy po 3 nogi. Jeśli pracujesz ze szczegółami, to dane statystyczne są mniej więcej tak przydatne jak bazooka podczas polowania na komary, jednak przy opracowywaniu strategii i śledzeniu trendów, nie mają sobie równych.

Wielkimi krokami zbliżamy się do końca pierwszego półrocza 2017. Sprawdź zatem, na czym powienieneś się skupić układając plany na 3. i 4. kwartał i w jakich sytuacjach zastosować marketing automation. Gotowy?

Współczynnik dodań do koszyka wzrósł o 3,75% w Q4 2016(UK) a 44% odwiedzin na stronach pochodzilo ze smartfonów (świat). (Źródło)

Coś Ci dzwoni? Jeśli jeszcze nie zoptymalizowałeś swojej strony pod mobile, albo co gorsza nie włączyłeś tego kanału do ogólnej strategii, uczyń to jak najszybciej! Wiesz kiedy jest na to najlepszy moment? 5 lat temu!

Z drugiej strony, w tym samym raporcie stwierdzono, że zarówno światowe, jak i brytyjskie współczynniki konwersji były niższe niż rok wcześniej. Dopiero w omawianym okresie wzrosły po raz pierwszy od Q4 2015 r. Jest to kolejny sygnał dla Ciebie, żebyś zwrócił szczególną uwagę zarówno na optymalizację procedury check-out (przejście od skompletowanego koszyka do końca transakcji) pod użytkowników mobile, jak i analizę behawioralną. Jeśli jest to „tylko” kwesti procedury – to po prostu ją uaktualnij minimalizując liczbę etapów zakońcenia transakcji i wprowadzając design przyjazny zarówno dla tych, którzy odwiedzają stronę ze smartfona, jak i tych, którzy używają laptopa, a następnie testuj ją, aby znaleźć złody środek. Co zrobić jednak, jeśli koszyk jest tylko listą zakupów, a Twój sklep internetowy właśnie padł ofiarą efektu ROPO*? Cóż, na Twoim miejscu, chciałabym o tym wiedzieć! Ale jak? – zapytasz. Odpowiedzią są omnichannel i Buyer Persony. Po pierwsze – przyjmij do wiadomości fakt, że Twoi klienci przełączają się między kanałami i będą kontynuować tę praktykę bez względu na to, co zrobisz, aby ich powstrzymać. Nie możesz na to nic poradzić. A jeśli nie możesz ich pokonać – dołącz do nich. To takie proste. Jak tylko na to przystaniesz, możesz zacząć zbierać dane o zachowaniu z różnych kanałów i używać ich do budowania Person. Dowiedz się o nich więcej  z tego wpisu lub po prostu pobierz darmowego ebooka i dowiedz się jak i po co budować Persony dla swojego ecommerce. Ale to nie wszystko – jest więcej. Gdy masz już stworzone persony (zazwyczaj więcej niż jedeną), możesz przygotować super-efektywne automatzacje uwzględniające rozmaite scenariusze zachowań. Gorąco polecam użycie kreatora drag & drop Workflow (zobacz instrukcję użycia Workflow „dla opornych”), który jest doskonałym narzędziem do tworzenia zautomatyzowanych wielopoziomowych, wielokanałowych kampanii marketingowych.

*  Jeśli nie wiesz, czym jest efekt ROPO, dowiedz się tutaj, albo od razu pobierz podręczny Słownik Digital Marketera, który wyjaśnia ponad 90 haseł związanych z marketingiem cyfrowym, w tym popularne buzzwordy!

 

Konsumenci wolą tradycyjne reklamy od cyfrowych (Kantar Media)

No co ty nie powiesz, Sherlocku? Badania przeprowadzone przez firmę Kantar Media dowiodły, że konsumenci z Wielkiej Brytanii czują się znacznie bardziej pozytywnie nastawieni do reklam na tradycyjnych platformach, takich jak telewizja i czasopisma niż do tych cyfrowych. Jeśli się nad tym zastanowisz, to staje się całkiem oczywiste, dlaczego tak się stało. My – ludzie jesteśmy raczej uparci i w dodatku nie przepadamy za nagabywaniem. Jeśli więc musimy wskazać ulubiony rodzaj reklamy, to będzie ona:

  • najmniej wkurzająca,
  • łatwa do zignorowania,
  • jak najmniej przypominająca reklamę.

Nic dziwnego zatem, że respondenci wybrali tradycyjne reklamy medialne a nie interaktywne, cyfrowe – w gazecie nic nie mryga i nie zasłania tekstu, a natrafiając na blok reklam w TV po prostu zmieniasz kanał. Jest jeszcze jeden czynnik, który czyni mógł na to wpłynąć – przyzwyczaili się do nich przez lata.

Jest jednak jedno wielkie „ale …”. Największym minusem wszystkich rodzajów ankiet jest to, że respondenci podają w nich swoje opinie, które często nie mają nic wspólnego z faktami. Nawet jeśli ludzie twierdzą, że nie lubią reklam cyfrowych, to nie znaczy, że te reklamy nie działają.

Wręcz przeciwnie – pop-upy działają, sidebary działają, email marketing ma się świetnie, a powiadomienia push przerastają najśmielsze oczekiwania. Gdzie jest haczyk?

Uzbrojeni w smartfony i Wearables internauci są rozpuszczeni jak dziadowski bicz. Oj są – jeśli coś, cokolwiek, opóźnia moment gratyfikacji, czyli na przykład kolejny poziom gry, wideo w YouTube lub dostęp do artykułu, zaczynają marudzić (wiem o tym dobrze – jestem jednym z nich).

Czy zatem przedsiębiorcy powinni zrezygnować z reklam online? Biorąc pod uwagę, że w ciągu najbliższych kilku lat przewiduje się, że będą one pochłaniać ponad połowę wszystkich wydatków na reklamy, odpowiedź brzmi: absolutnie nie! Jak zatem postępować z armią dorosłych, znających się na technologii 5-latków? To ogromne pole do popisu dla platform do automatyzacji marketingu!

Po pierwsze użyj wszystkich niezbędnych środków, aby Twoje reklamy były relewantne. Nawet 5-latek rozumie, że pewne rzeczy po prostu muszą być zrobione. Ale aby uzyskać jego zgodę, trzeba poświęcić trochę czasu i wytłumaczyć mu to używając logiki i może odrobinę pozytywnego wzmocnienia. Zastosuj to samo podejście do odbiorców. Poznaj swoich 5-latków – przygotuj profil behawioralny każdego z odwiedzających. Dowiedz się, co przeglądają, co dodają do koszyka, o czym czytają. Następnie spróbuj zebrać dane kontaktowe*: użyj formularzy, treści dynamicznych i testuj wszystko. Sprawdź, który spersonalizowany baner najlepiej konwertuje, i które CTA na landing page musi zniknąć. Są też sieci reklamowe RTB. Skrót ten rozwija się jako real time bidding, czyli ofertowanie w czasie rzeczywistym i jest to najprostsze wyjaśnienie mechanizmu działania tych sieci. Automatyczne systemy licytują przestrzeń reklamową w zależności od indywidualnych profili odwiedzających, aby pokazać im spersonalizowane (mniej lub bardziej) kreacje. Łącząc Google DoubleClick z platformą marketing automation masz szansę dotrzeć do użytkowników długo po opuszczeniu przez nich Twojego sklepu i pokazać im rzeczy które przeglądali, plus coś extra, żeby zwrócić ich uwagę. Super, prawda? Czytaj więcej tutaj.

* Pobierz podręcznik pozyskiwania kontaktów dla ecommerce za darmo.

I w końcu, na litość Boską, spersonalizuj komunikację! Jest już najwyższy czas! Email marketing też przecież zalicza się do treści promocyjnych. Te gorszego sortu mają nawet osobną nazwę: SPAM. Istnieje wiele szczegółów, które można wykorzystać do spersonalizowania wiadomości i obejmują one dane behawioralne, transakcyjne i demograficzne. Wysyłaj odbiorcom maile, które będą coś dla nich znaczyć – użyj dynamicznych rekomendacji i miksuj dowolnie ich scenariusze. Czy nie byłoby fajnie wysłać komuś ofertę zawierającą oglądane przez niego koszule z pasującymi krawatami, a może do tego jakąś ograniczoną czasowo ofertę na nieco droższy garnitur? To samo dotyczy powiadomień push, web push i SMSów. Badania pokazują, że ludzie nie mają nic przeciwko otrzymywaniu powiadomień, jeśli okażą się przydatne i istotne. Pamiętaj o tym podczas przygotowywania następnej wysyłki. I proszę – nie skupiaj się tylko i wyłącznie na sprzedaży. Uwzględnij rozrywkę i treści edukacyjne w swojej komunikacji – buduj relacje z klientami i pracuj nad customer lifetime value. To zawsze popłaca!

 

Do 2019 roku 80% światowego ruchu w internecie będzie dotyczyć filmów. W Stanach video będzie odpowiadać za 85% całego ruchu. (Źródło: Cisco)

 

 

Filmy zabijają reklamy statyczne. W sieci chodzi o łatwo przyswajalne treści, nieprawdaż? Spójrz na newsfeed Facebooka. Przewiń… Zdjęcie śmiesznego kotka. Przewiń … Zdjęcia Anki z wakacji (może polajkuję, bo widzimy się w przyszłym tygodniu). Przewiń … Och, spójrz! Film na temat tego, jak zrobić rakietę z Mentosów i Coli (właśnie spędziłam całą minutę oglądając ten quasi-naukowy śmieszny film – magia). Przewiń…

W świecie kurczącego się okresu skupienia uwagi treść, która angażuje użytkownika przez ponad 8 sekund, jest warta wszystkich pieniędzy.

Neil Patel, guru content marketingu mówi że  „Ludzie lubią oglądać filmy. Są zabawne, lekkostrawne i mogą znacznie poprawić konwersje. W cyfrowym świecie marketing treści nie zawsze musi być tekstem.”

Filmów można używać nie tylko na Facebooku. Są filmy na stronach www, filmy w mailach, filmy z Twittera, kanały YouTube i wiele innych. Ponadto ich treść może być bardzo zróżnicowana – od instrukcji przez samouczki software’owe i nagrania z webinarów, aż po filmy przedstawiające daną firmę od kuchni.

Neil Patel wspomina również, że według Treepodia filmy produktowe mogą poprawić konwersje w każdej niszy. Na przykład w sektorze „prezenty” zwiększają one konwersje o 113%.
Ecommerce Video Conversion Rate increases across verticals

Co więcej, konsumpcja wideo wzrasta w kanale mobile (wzrost o 844% od 2012 roku) – nie bez powodu, smartfony mają takie ogromne ekrany, prawda? Zawsze planuj kilka kroków naprzód i dodaj nowe kanały do swojej strategii (znowu – omnichannel, głupcze!). Pomyśl o tym, co możesz pokazać za pośrednictwem filmu. My na przykład mamy ten prosty, ale treściwy film demo.

Gdy był już gotowy, udostępniliśmy go na różnych platformach, wykorzystaliśmy ponownie przy tworzeniu wpisu, poddaliśmy recyklingowi i włączyliśmy w wiele prowadzonych obecnie cykli edukacyjnych. Sam widzisz, że inwestycja się opłaca. Nawet wymyśliliśmy, jak korzystać z filmów na stronie, żeby profilować użytkowników. Tutaj znajdziesz przewodnik krok po kroku. Zachęcam do korzystania z niego, jeśli tylko czujesz taką potrzebę!

I to są własnie trzy najważniejsze statystyki opublikowane w ciągu kilku ostatnich tygodni. Chciałbyś coś dodać? A może kompletnie się nie zgadzasz? Dołącz do dyskusji na Facebooku!