Straszne i przerażające – potwory na zawsze zagościły w kulturze masowej. Ciężko powiedzieć, że uczą, bawią i wychowują, ale obserwując je można się sporo dowiedzieć. Co mają wspólnego z Marketing Automation? Przeczytaj posta i sprawdź którym potworem jesteś!

Krwiopijca z Transylwanii

Wampir – według mitologii jest stworzeniem nieumarłym, prawie nieśmiertelnym, żywiącym się ludzką krwią. Potrafi hipnotyzować ludzi i zamieniać ich w bezwolne sługi.

W marketingu do wampira można by przyrównać kogoś, kto ciągle bierze, nie dając nic w zamian. To osoba, która prowadząc marketing skupia się tylko na firmie. Szokujący news – czasy monopolistów odeszły do lamusa. Takie numery nie przejdą ze współczesnym odbiorcą. A już na pewno nie na dłuższą metę – Internet nie umie milczeć o nieczystych zagraniach. Czy to chodzi o akcje społeczne, czy o praktyki producenta – zawsze znajdzie się kilka osób, które zaczną otwarcie o tym mówić.

Jak dojść do piekielnej skuteczności? Pamiętaj, że wampiry mają możliwość podzielenia się darem wiecznej młodości! Wystarczy, że zaczną traktować daną osobę jak pełnoprawnego partnera. Dziel się tym co masz i wiesz ze swoimi odbiorcami. Nie wyciągaj siłą danych kontaktowych. Wymień je za wiedzę, za darmową dostawę, za bilet na wydarzenie, na którym występujesz. Umiejętnie korzystaj z Gated Content. Pozwól innym wzrastać razem z tobą. A jeżeli polecą Cię swoim znajomym, to odwdzięcz się w jeszcze bardziej namacalny sposób. To zasługuje co najmniej na spory rabat. Stwórz program afiliacyjny dla partnerów i program lojalnościowy dla najwierniejszych klientów. Innymi słowy buduj społeczność wokół swojej marki.

Reinfeld zrobi wszystko dla Nosferatu Kadr z filmu Nosferatu Wampir z 1979 roku

Zakurzona Mumia

90 lat temu ekipa Howarda Cartera zakłóciła spoczynek mumii Tutanchamona. Nieświadomie wynieśli z grobowca oprócz kosztowności „klątwę”, która w dość niejasnych okolicznościach zabrała kilkanaście żyć. Z naukowego punktu widzenia o klątwę obwinia się mikroby. Żyjątka sprzed tysięcy lat, które rzuciły się na nic nie podejrzewających archeologów.

Marketer – mumia wywija brzydkie numery swoim odbiorcom. Kupuje ich dane, a następnie spamuje skrzynki ile wlezie. Kłamie, że będzie wysyłał jednego maila tygodniowo i w dodatku nie sprawdza wysyłek pod kątem złośliwego oprogramowania i wirusów.

Jak dojść do piekielnej skuteczności? To proste – graj czysto.  Tworząc bazę buduj ją organicznie (jeśli potrzebujesz inspiracji – tu znajdziesz poradnik budowania bazy mailingowej). Zawsze pytaj o zgodę na wysyłanie maili. Stosuj podwójny opt-in, żeby mieć pewność, że ludzie do których piszesz są żywo zainteresowani Twoimi wiadomościami. Tworząc strategię email marketingową skup się na jakości i personalizacji przekazu. Masz do wyboru wiele narzędzi, w tym maile dynamiczne i maile ratujące porzucone koszyki. I na litość  – nie rozsyłaj wirusów!

Mumia zatwierdza dobre praktyki marketingu za pozwoleniem Źródło – Tumblr

 

Potwór doktora Frankensteina

Wykreowany przez Mary Shelley potwór zawładnął kulturą masową na długie lata. Monstrum to zostało stworzone przez naukowca, usiłującego rozwikłać zagadkę śmierci. Efektem jego wieloletnich badań było odkrycie sposobu przywracania życia umarłym. Niestety eksperyment kończy się tragicznie − zamiast ideału Victor Frankenstein ożywił monstrum – inteligentne i wykazujące ludzkie odruchy, ale niezdolne do funkcjonowania w społeczeństwie.

Marketingowy Victor na siłę reanimuje kampanie i chwyty, które kiedyś przyniosły jakiekolwiek efekty. Prawdą jest, że recykling treści i kreacji jest uznawany za dobrą praktykę. Należy jednak mieć na uwadze ogromne tempo zmian internetowych trendów. Odgrzewany kotlet rzadko kiedy zachwyca. Czasem można nawet rzec, że lekko zalatuje.

Jak dojść do piekielnej skuteczności? Ożywiać i recyklingować można, ale trzeba to robić z głową. Podstawą jest solidna analiza danych behawioralnych i zainteresowań odbiorców. Wybieraj te artykuły i kreacje, które wzbudziły zainteresowanie i mądrze je re-dystrybuuj.

Ożyw swój marketing Kadr z filmu Frankenstein z 1931 roku

Terminator

Wysłane przez Skynet androidy T-800 i T-1000 miały za zadanie wyeliminować matkę przywódcy rebelii – Sarę Connor. Celem było, że tak powiem, spacyfikowanie rebelii w zarodku. Oba z nich były zdolne do uczenia się i adaptowania do nowych warunków.

Odpowiednikiem marketingowym terminatora jest oczywiście sztuczna inteligencja i mechanizmy uczenia maszynowego, które można zaprząc do pracy przy obsłudze klientów, polecania im produktów i profilowania odbiorców.

Jak dojść do piekielnej skuteczności? Technologia ucząca się zachowań każdego pojedynczego klienta, przewidująca jego decyzje zakupowe i na bazie tego rekomendująca produkty, które w ocenie algorytmów najprawdopodobniej zakupi w danym momencie potrzebuje tak naprawdę tylko okazji do działania. Szczegółowy wgląd w historię zakupową, analiza związków pomiędzy produktami z różnych kategorii, a także badanie ścieżki zakupowej każdego klienta umożliwia dotarcie do niego w odpowiednim momencie i miejscu z wysoko spersonalizowaną i przyciągającą uwagę ofertą. Nie bój się korzystać z narzędzi takich jak SALESmanago Copernicus – Machine Learning & AI.

Samouczenie i adaptacja do nowych warunków – sztuczna inteligencja potrafi jedno i drugie Kadr z filmu Terminator 2 z 1991 roku

Żywy Trup

George Romero ożywił trupy w 1968 roku. A marketerzy uśmiercają kolejne narzędzia średnio raz na 2 miesiące. Jeśli wierzyć ekspertom, dziś komunikujemy się z klientami głównie przez media społecznościowe (nie odejmujemy im znaczenia – mamy całego ebooka na ich temat) i aplikacje mobilne. Ale to przecież nieprawda! Wciąż świetnie działają stare, sprawdzone metody: SMS, ulotka, próbka, baner… jeżą Ci się włoski na rękach na sam dźwięk tych słów?

Jak dojść do piekielnej skuteczności? Jeśli nie poddajesz się modom i nie koncentrujesz energii na topowych aktualnie kanałach, zyskujesz nie tylko własny głos i wyjątkowość przekazu, lecz także zwiększasz sprzedaż. Pamiętaj jednak, że zaufanie do starych metod nie oznacza zgody na archaiczny marketing. Te metody ewoluują i zmieniają się nie do poznania: dzisiejszy spersonalizowany email marketing w niczym nie przypomina spamu z lat 90. Podobnie banery czy SMS-y uległy transformacji dzięki Marketing Automation.

Nie jest wcale martwym to, co drzemie wiekami Kadr z Nocy żywych trupów z 1968 roku

Freddy Kruger

One, two – Freddy’s coming for you
Tree, four – better lock your door
Five, six – grab your crucifix
Seven, eight – gonna stay up late
Nine, ten – Never sleep again

Freddy wie kiedy śpisz! Freddy znajdzie Cię. Nie uciekniesz przed nim. Nigdy! Ilość zbieranych danych może być przerażająca dla przeciętnego odbiorcy. Nie warto podkreślać tego przy każdym kontakcie. Dane, które zbierasz mają służyć personalizacji przekazu, a nie przemianie w przerażającego stalkera.

Jak dojść do piekielnej skuteczności? Przestań mówić, że personalizujesz marketing… albo spersonalizuj go naprawdę. Docieraj do odbiorców we właściwym momencie, z właściwym przekazem i we właściwym kanale. Personalizacja, która zasługuje na to miano, nie jest sztuczką, chwilowo przyciągającą uwagę odbiorcy. Działa jak zaufany pomocnik i osobisty asystent w jednym. Pomaga klientowi znaleźć to, czego potrzebuje i dba o jego dobre samopoczucie. Dzięki Marketing Automation masz do dyspozycji rozmaite praktyki dobrej personalizacji – treści dynamiczne, profilowanie progresywne, działania w czasie rzeczywistym, i tak dalej. Tutaj piszemy więcej o prawdziwej personalizacji.

Budzisz się, a on tam nadal jest! Kadr z Koszmaru z ulicy Wiązów z 1984 roku

Duch

Nie dzwoni, nie pisze, chyba rozpłynął się w powietrzu. Marketerzy – duchy kończą relację z klientem w momencie finalizacji sprzedaży. Znikają z radaru i lecą gonić za nowymi leadami. Czas się obudzić! To nie działa na dłuższą metę. Dobrze prowadzony klient jest wart 1000 razy więcej niż nowy lead.

Dziś bardzo duży nacisk kładziony jest na rozwój elementów związanych z user experience i projektowaniem ścieżki zakupowej klienta. Zaniedbanie tych elementów skutkuje niską retencją klientów i odpływem leadów z lejka.

Jak dojść do piekielnej skuteczności? Przygotuj się do podróży, jaką odbędzie Twój klient! Jeśli Ty jej nie zaplanujesz, może się okazać, że użytkownika czeka chaotyczne, bezwartościowe doświadczenie. To, że klient przebywa dziś samodzielnie nawet 80% tego procesu na własną rękę nie zdejmuje z Ciebie odpowiedzialności! Przeciwnie – powinieneś wzmóc wysiłki, by dyskretnie zapewnić mu przyjemną, wygodną oraz intuicyjną drogę do zakupu. Potrzebujesz porad – skorzystaj z naszego poradnika i dowiedz się jak poradzić sobie z wieloma kanałami, w których poruszają się klienci.

Marta tęskni! Kadr z Harry Potter i Czara ognia z 2005 roku

 

Kogo wam brakuje w zestawieniu? Dopiszcie woje typy w komentarzu! A jeśli wpis wam się spodobał – koniecznie zostawcie like’a i udostępnijcie go swoim znajomym!

Renfield napewno się podzieli! Kadr z filmu Dracula z 1931 roku